poniedziałek, 16 stycznia 2012
no i pojawił się trzeci zębol i zima się pojawiła i sanki już były i dziś wisienką na torcie w postaci dokonań synkowych było wrzucenie sztuców do kubła na śmieci , pech że były tam spore ilości organicznych smieci !!!!!
środa, 11 stycznia 2012
pozbylismy się naszego łóżka z sypialni, śpimy na samym materacu , a wszystko za sprawą małego , bo odkrył zyłkę wspinaczki ekstremalnej, a nam nie bardzo odpowiada widok potomka spacerującego na parapecie i prób otwierania okna i spadku z 7 piętra. Pech że nie można inaczej łóżka postawić więc trzeba było je tymczasowo usunąć( czas na razie nieokreślony). żeby on tak zabawkami się bawił , nieeeeee ogranicza się do książeczek a reszta to codziennie forsowanie szafek szuflad itp .
poniedziałek, 02 stycznia 2012
trudne dni
pocieszam sie że prawdopodobnie przychodzą takie dni nie tylko do mnie, gdzie cud macierzyństwa mocno się nadwyręża i ma się serdecznie dość swojej pociechy, Franko daje mam w tyłek od 3 dni, wczoraj sie już prawie poryczałam przez jego fochy , histerie, wrzaski, wszelkie próby wymuszania, no cholera mnie od środka prawie zeżarła, od tych paru dni prześladuje mnie myśl ze on celowo bywa tak nieznośny,a dziś tak mnie szlag trafił i się poryczałam no z bezsilności noszjaciepierdziele !!!
czwartek, 29 grudnia 2011
posramy sie po pachy z tymi zębami, wczoraj drugi objawił swe oblicze , teraz już nie włożę palca żeby sprawdzać czy idzie następny za duże ryzyko odniesienia rany wojennej, bo zaglądnie w paszczę synkowi to walka wręcz.
nasze życie kręci wokół uzębienia małego, ja to już w ogóle o sobie zapomniałam , niedobrze idzie nowy rok i tradycyjnie nie będę postanawiać a co i tak zawsze był problem z wypełnieniem tej pobożnej pożal sie listy ale trzeba coś ruszyć z robić dla siebie więcej, ruszyć szanowne 4 litery bo życie umyka , czas pędzi jak szalony mam niedosyt w swoim życiu trzeba się dokarmić
środa, 28 grudnia 2011
wróclili z wojaży od nocy gorączka i drugi ząb w natarciu, niachniaszek bidula sie męczy za oknem zimo-srosna - takiej aury nie lubie bo albo rybka albo akwarium .
środa, 14 grudnia 2011
wojaże
wroclovujemy sie z Frankiem , który jest przeszczęśliwy bo ma większy metraż do zabawy -czytaj uprawiania chaosu i zniszczenia...
wtorek, 29 listopada 2011
idzie idzie
ząb nam idzie , ale teraz tak już serio, już nawet da radę wyczuć gada a dzieć rollercoaster , dwubiegunowy - ja na mikołaja kaftanik albo nocka w pokoju bez klamki i ze ścianami obitymi gąbką- mama się rozmarzyła....
ps. ten ząb to pierwszy ząb, a leci nam już 16 miesiąc :D
czwartek, 17 listopada 2011
o porankach
ostatnio wspominałam o swobodzie , ale tak najbardziej potrzebuje snu, ostatnie noce są koszmarne, pobudki co poł godziny, jojczenie , nie wiadomo o co mu chodzi, ja rano walcze z opadającymi powiekami, nawet żeby oszukać małego człowieka, wysadzam do z jego wyrka ,siebie też ale kłade się na podłodze ze swoja poduszką i usiłuje dokimać choćby ten kwadrans, łatwe to nie jest ale daje złudzenie snu, mimo iż dziecko depcze po tobie, gada , ciągnie za włosy albo robi smierdzącą kupę . tak ja od mikołaja poprosze o więcej snu - czyli choć 6 godzin ciurkiem przespanych i choć ze 3 razy w tygodniu
wtorek, 15 listopada 2011
swoboda
w ciągu tygodnia 2 razy wyszłam z domu na około 40 minut, sama całkiem sama , bez dziecka , dziwne to uczucie nie pchać wózka przed sobą, naprawdę dziwne, przyjemne i dziwne, odzwyczaiłam się bardzo ...
potrzebuję chyba więcej swobody choć nie umiem małego człowieczka zostawić na dlugo , zaraz za nim tęsknię, on zacznie wymagać swobody za parę ładnych lat ciekawe czy łatwo przyjdzie mi ja mu dać
wtorek, 08 listopada 2011
|
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
literuję
Moje Fu
Inne
Laura
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||