|
Blog > Komentarze do wpisu
z kontekstu
Jakoś to wszystko się toczy swoim torem, czasem mam wrażenie , że bez mojego specjalnego zaangażowania. Dzień za dniem , godzina za godziną… Monotonia.. może i nawet nuda. Blog leży odłogiem, wszystko leży rzucone kąt, nic mnie nie pochłania, jak kiedyś, nic nie jest w stanie odebrać mi „rozumu”, czuję się wyjałowiona. I im bardziej powtarzam sobie , że ehh może jutro coś zacznę, ehh może by tak .. i nic , zero działania. Z rzeczy powszednich, to wczoraj odebrałam którąś już tam przesyłkę nie do mnie , hymn geniusza nie trzeba , że to kolejny zakup rzeczonego – zakazany zakup, czyli kochane to była prawdziwa okazja – tak oto znów wzbogacił się o kolejny obiektyw , a przecież niby oszczędzamy. No tak nie będę mu odmawiać pasji, blokować zainteresowań, których Mi ostatnio brak – drażni mnie ten stan.
A poza tym to doświadczyłam , niedawno uczucia jednoczesnej ulgi i tzw kłucia , bo przecież nie znamy dnia ani godziny , obydwoje się zdecydowaliśmy, ja oczywiście pełna obaw, że nie jestem gotowa, że sobie nie poradzę, i same tam takie pesymyśli bezsensowne ( a może jednak nie do końca takie bez sensu). No i jak przychodzi ten dzień to jest takie uffff ogromne i kłucie w środku i weź się tu jakoś odnajdź kobieto. piątek, 16 października 2009, ak_derk
TrackBack
Komentarze
ericjordan
2009/10/17 08:01:14
Skądś ten tan znam. To chyba ta przeprowadzka...
2009/10/17 18:41:36
przeprowadzka ??!!!!! to ja mam u Ciebie braki ogromne w takim razie!!!
2009/10/18 11:49:27
ha, przyznałaś się, że nie czytasz mojego bloga. Nie ładnie ;)
A tak na serio, miałem na myśli K., moją lubą, która też się przeprowadziła i też zauważam u Niej stany opisywane u CIebie ;) 2009/10/18 17:53:07
no ja powyżej zaniedbuję każda strefę niemal , od mojej przeprowadzki minie zaraz dwa lata więc ta stagnacja to raczej chyba coś innego
|
|